Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
durmik

kwintesencja samotności, kwintesencja nostalgii, kwintesencja smutku

To badanie uważane jest za klasykę doświadczeń przyrodniczych. Zdekapitowaną (odcina się głowę, ale rdzeń kręgowy pozostaje nienaruszony) żabkę wystarczy pogłaskać wzdłuż brzuszka i klatki piersiowej, żeby bezmyślne łapki zaczęły się ruszać, starając się coś objąć, przytulić. Właśnie to od zawsze było dla mnie symbolem tego, co składa się na słowo nostalgia.

Taras Prochaśko - "Ja za miłym nie tęsknię, jeno mnie serce boli" ("Я за милим не баную, лем ми болит серце"; tłumaczenie własne)
Reposted bykaloszcytatyfloxannalynxlynx
durmik
Największe szczęście, dane człowiekowi czy innej żywej istocie, to możliwość komunikowania się. Czego by nie mówić, ale właśnie do komunikacji sprowadzają się wszystkie te przejawy życia, które nazywamy szczęściem. Bez kontaktu z innymi wszystko traci sens i żadne rozkosze tego nie przywrócą. Dlatego dramatem zawsze jest wszystko, co wiąże się z nieudanym porozumiewaniem się. A tragedią - prawdziwe nieporozumienie. Nieporozumienia bywają bardzo różne - umyślne bądź nie, chwilowe albo trwałe, mijające i  niekończące się, radykalne i kompromisowe. Wszystkie są tragiczne. I polegają przede wszystkim na odmienności pragnień i zamiarów - to pierwszy poziom nieporozumień. A drugi, bardziej złożony - kiedy interesy się zbiegają, ale różnią się wyobrażenia o świecie i sposobach współistnienia.
(...) Najsmutniejsze jest to, że każdemu się wydaje, że zrobił wszystko dla zrozumienia drugiego i dla jak najbardziej zrozumiałego wyrażenia siebie. Zostaje wtedy tylko smutek, wyrzut i niedowierzanie. (...)
— Taras Prochaśko (24.01 [w:] "Spalone lato")
durmik
Sportsmeni cierpią na taką dziwną chorobę serca - zaczyna boleć, kiedy zmniejsza się obciążenie.
Przypomina mi to moje życie z wieloma mężczyznami, których bardzo lubię. Przeważnie spotykam się z nimi, tracimy czas na siebie nawzajem - coś robimy, rozmawiamy, błaznujemy, gdzieś jedziemy, coś pijemy. Życie trwa, mija i taje. To właśnie to, co u sportsmenów jest obciążeniem. Tak bywa zawsze... Czasami jednak ich nie ma, gdzieś się podziewają. I wtedy bez zwyczajnego obciążenia zaczyna boleć serce. Ściskają się płuca i wszystko, co należy do dróg oddechowych. Brakuje powietrza. (...) Widzisz jak bez nich zamieniasz się w górę lodową, przyciągniętą do jakiegoś głupiego portu, żeby zostać roztopionym i wypitym przez nieznanych ci ludzi.  (...)
— Taras Prochaśko (08.12 [w:] "Spalone lato")
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.